Ale i teraz niezgoda trwa. Dlaczego?
Patrzę i myślę, i tak mi się zdaje.
Gniewa chłopców, że dziewczynki prędzej rosną, wcześniej dojrzewają.
Przyjemnie rosnąć. A tu nagle chłopiec spostrzega, że go dziewczynka prześciga. Jest w tym samym wieku albo nawet młodsza, a wygląda na starszą.
— Co ona sobie myśli? Patrzcie no: pannę zgrywa.
To znaczy: udaje dorosłą.
Chłopiec albo po cichu się martwi, albo zaczepia i dokucza.
— Panna — mówi pogardliwie a gniewnie.
Czasem dziewczynka martwi się nawet sama, nie chce rosnąć; znam wypadki, że mało jedzą, żeby nie tyć i nie rosnąć; albo zniecierpliwiona powie:
— Smarkacz.