Różni są ludzie. Jeden często wesół, a rzadko smutny, drugi akurat przeciwnie. Jeden prawie wszystkich lubi, do nikogo nie czuje niechęci; drugi jakby się gniewał na wszystkich, trudno mu dogodzić. Są tacy, co się prędko przyzwyczajają do nowego człowieka, a inni nieufni długo się przyglądają, zanim powiedzą:
— Lubię.
Jeden długo pamięta, drugi prędko zapomina.
Różni są ludzie.
Dawniej myślałem jak wszyscy: że młodzi łatwo gniewają się i przepraszają łatwo.
Pobili się przed godziną i znów razem się bawią. Dopiero się bawili, już się pogniewali. Owszem, powie ktoś w złości: „Nigdy nie będę z nim rozmawiał. Już nigdy nie będę się z nim bawił”.
Albo przeciwnie: „Zawsze będzie moim przyjacielem”.
Ale tak się mówi w wyjątkowej chwili — i u dorosłych nie inaczej się dzieje. Czasem długo narasta niechęć, czasem przyjaźń trwa lata całe.
Zdrowie
Dorosłym zdaje się, że dzieci nie dbają o zdrowie: gdyby ich nie pilnować, powypadałyby wszystkie z okien, potopiłyby się, przejechałyby je samochody, miałyby powybijane oczy, połamałyby nogi, miałyby zapalenia mózgu i płuc — i już sam nie wiem, jakie różne choroby.