Znów dokuczają.
— On ma słaby pęcherz, słabe nerwy.
— Ee tam, pęcherz i nerwy.
— Osieł jesteś i milcz! — krzyknąłem.
I ja źle zrobiłem, bo nie wolno ubliżać, ale nie zawsze człowiek jest cierpliwy.
Raz śpieszyłem się i coś powiedziałem do chłopaka, a on nie zrozumiał. Wiec, zły, pytam się:
— Nie słyszysz, co mówię — głuchy jesteś?
A tu nagle przypominam sobie, że on naprawdę źle słyszy, bo po szkarlatynie chorował na uszy.
Bardzo mi było przykro: dałem sobie słowo, że więcej nigdy tak nie zrobię.
Jeden znany pisarz napisał książkę, w której wyśmiewa się z chłopca z piegami na twarzy. Nie zastanowił się widocznie. Trudno: nawet uczony pisarz może popełnić błąd.