Bardzo pokrzywdzeni są i ci, którzy mają w głowie tyle własnych pytań i zdziwień — i brzęczą im jak pszczoły w ulu, i przeszkadzają uważać i wiedzieć, co dzieje się wokoło. Czasem tylko napiszą ładne wypracowanie, a wtedy usłyszą może nieufne pytanie:
— Czy sam pisałeś, czy ci kto pomagał?
Gdy nareszcie może pokazać, że nie jest głupi ani nieprzytomny, znów go spotyka zniewaga. Więc się pilnuje, żeby nie napisać za dobrze, żeby znów nie podejrzewali. Znam taki wypadek: umyślnie pisze gorzej.
— Teraz uwierzą, że nie przepisałem.
Pisze się w szkole na temat, a nie każdy potrafi. Zacznie, a tu mu nagle inna ważna myśl przyjdzie do głowy, więc zapomina nawet, jaki był temat. I dostaje złą notę37.
Mam schowane wypracowanie ucznia czwartej klasy. Temat bardzo trudny: „Obowiązki obywatela”. Sam był skautem, napisał o harcerstwie szczerze, z zapałem, jak czuł i wierzył. A nauczyciel:
„Bardzo dziecinne myśli. Nie na temat”.
— Nie wiem, co trzeba było napisać — pytał się nieśmiało, ze łzami w oczach.
Znam wypadek, gdy uczennica nie czytała zadanej lekcji historii. To było o wojnie stuletniej. Plotła trzy po trzy trochę z kina, trochę z tego, co podpowiedzieli. Mówiła śmiało, pewna siebie, z udanym zapałem. I dostała piątkę. Cała klasa się śmiała i winszowała.
Często udaje ktoś, że się mało uczy, a umie. Bo wygląda tak, że tylko zdolni ludzie są wiele warci, a niezdolny — jakby kopciuszek.