Czasem nauczyciel mówi: „Daję ci lepszy stopień dla zachęty”. Albo: „Zmniejszam ocenę. Dla innego byłoby dobrze, ale ty mógłbyś lepiej, gdybyś się postarał”.

Bo przykro, gdy niedbałemu łatwo, a sumienny i staranny jest pokrzywdzony. Bo każdy zna rozumnych uczniów, którym nie bardzo się dobrze powodzi, a nie bardzo nawet mądrych, ale właśnie zdolnych do nauk szkolnych.

Myślą ludzie i próbują różnych sposobów, bo przykro szkole, gdy dobry uczeń okaże się później niesumiennym i nieuczciwym pracownikiem albo zły uczeń jest potem wielkim człowiekiem. W dawnych szkołach często tak właśnie było, więc chcemy, żeby już teraz przynajmniej inaczej.

Nie takie ważne, żeby człowiek dużo wiedział, ale żeby dobrze wiedział, nie żeby umiał na pamięć, a żeby rozumiał, nie żeby go wszystko troszkę obchodziło, a żeby go coś naprawdę bardzo zajmowało. Mówi się:

— Żeby miał zamiłowanie.

Przecież historyk nie jest inżynierem, poeta nie jest matematykiem, lekarz nie jest astronomem.

Ale każdy człowiek powinien wiedzieć, co się na świecie dzieje i co robią inni ludzie. No i może się z początku wydawać trudne i nudne, a dopiero potem pozna i zobaczy, że ciekawe. I w ogóle, co wart człowiek, który robi to tylko, co łatwe i przyjemne od razu?

Bardzo pokrzywdzeni są w szkole uczniowie lękliwi i dumni. Taki woli milczeć niż powiedzieć źle. Boją się, że będą wyśmiani. Czasem wystarczy jedna złośliwa uwaga albo tylko uśmiech, już milknie zmieszany, onieśmielony, zniechęcony.

— Nie wiem.

Nie jest wstydem nie wiedzieć, pomylić się, zapomnieć; najrozumniejszy człowiek może nie zrozumieć pytania, może powiedzieć głupstwo. A tu zaraz śmiech, surowa krytyka, drwina. Więc każdy się stara powtarzać tylko tak, jak mówi książka, a wstydzi się własnych myśli. Dlatego może tyle nieszczerości i dlatego tak bardzo ważna jest dobra pamięć.