PUŁKOWNIK
Będą. — No, wiara. Znosić krzesła i zaczynamy. — Panie doktorze, gdyby można jakiś znicz. — Nie stać nas na marmury. — Ale co jest, to jest.
LEKARZ
Franciszek się postara. Może go Pułkownik łaskawie zawoła.
PUŁKOWNIK
Rozkaz. — Franciszku!
ROBOTNIK
Padnij, powstań — padnij, powstań. — Spocznij. — Baczność. — Cześć. — Żołnierzu Nieznany, melduję posłusznie, dziecię ludu — jeszcze nie! Kukuryku!
ŻUBR
Co za błazeństwa.