— Białe.

— Rozumie się, że białe. No tak, białe. — Może jeden krasnoludek miał nawet skrzydełka niebieskie, albo różo...

— Nnnie.

— To nie: jeżeli ci się nie podoba; bo mnie wszystko jedno: możesz wybrać kolor, jaki chcesz. — Więc te krasnoludki niosą zielone garnuszki z czerwonymi malinami.

— Poziomkami.

— Poziomkami. Omyliłem się. I mają białe skrzydełka...

— Jak aniołki.

— Mhm. Właśnie. Białe jak aniołki, czyste, białe — i rączki mają czyste. Umyły rączki i buzie. Krasnoludki lubią się myć. A ty chciałabyś mieć skrzydełka?

— Nnnie.

— Dlaczego?