3. Powiedziała Jochewed do Mojżesza: — Będzie ci dobrze w pałacu, tam jest jaśniej i czyściej, bogaciej i radośniej. Mojżesz nic nie powiedział, ale pomyślał sobie: dlaczego twarz i oczy matki posmutniały?

4. Powiedziała Jochewed: — Będziesz nosił szaty dostojnika i wspaniałe obuwie. A on patrzył z bolesną tęsknotą na swe nędzne ubranie i na bose stopy.

5. Matka mówiła dalej: — Będziesz jadł biały chleb i tłuste mięsiwo. Będziesz pił mleko i słodki miód. Lecz Mojżesz ugryzł kęs czarnego chleba — chleba swego ojca — i długo go żuł. Ostatnie okruchy kromki, którą jadł w domu, smakowały mu jak najlepsze łakocie.

6. I jeszcze rzekła Jochewed: — Będziesz biegał i bawił się w królewskich ogrodach, gdzie wonne kwiaty i najsłodsze owoce. Ale Mojżesz podniósł mały kamyk, leżący przy domu, aby mieć na pamiątkę, gdy będzie w pałacu.

7. Powiedziała Jochewed: — Tam będziesz spał na łożu z kości słoniowej. Lecz Mojżesz jej odpowiedział: — Mamo, pójdziemy tam jutro, tę noc jeszcze tu prześpię. A matka: — Nie, nie wolno, to rozkaz córki króla, dziś mam cię przyprowadzić.

8. Rzekł Amram: — Nauczysz się czytać. A Mojżesz: — Do czego to służy? Rzekł Amram: — Nauczysz się pisać. Mojżesz: — Na co to pisanie? Amram: — Od mędrców się naucz czynić cuda na oczach ludu. Mojżesz: — Nauczę się.

9. Kahat, ojciec Amrama, powiedział: — Naucz się od lekarzy egipskich leczyć każdą chorobę i każdą starczą niemoc. A Mojżesz na to: — Dobrze. Powiedziała Miriam: — Naucz się leczyć trąd.

10. Mojżesz nie odpowiedział.

XXV

1. Czytam w Biblii: „A kiedy dziecię podrosło, przyprowadziła je do córki faraona, ta zaś je wzięła za syna. I dała mu imię Mojżesz, mówiąc: z wody go wyciągnęłam”.