No widzi pan. — Bądź pan dobrej myśli. — Pokażecie mi warsztaty?

LEKARZ

Jeden skromny pokój. Proszę.

Morderca wybucha płaczem. Smutny Brat kładzie mu łagodnie rękę na ramieniu.

SCENA PIĄTA

Trzy uderzenia w gong. Wchodzą: majestatycznie — Żubr; krokiem żołnierskim — Pułkownik; Birbant i w sukni Homoerotyk pod rękę; Starzec, modląc się, i inni.

POSŁUGACZ

Sami sobie nośta. Chcieliby, żeby za nich robić. Macie sejm, to najmijta110 woźnych i szwajcarów111.

PUŁKOWNIK

Wampir — nie urągać.