Byliśmy braćmi. Fiolet, karmazyn i szara świtka134 pod cieniem wspólnej modlitwy pochylały głowy, jednakimi słowy korzyły się i błagały, jednaki czyniły znak.
PUŁKOWNIK
Dać, hrabio, w pysk, a jak nie pomoże, poprawić. — Będą się i teraz modlili.
ŻUBR
My, Pułkowniku — honor, a dla maluczkich karność.
ROBOTNIK
Panie przewodniczący, maluczki prosi o głos. Już trzeci raz. — Pan przewodniczący nie raczył dosłyszeć albo raczył zapomnieć.
PUŁKOWNIK
Owszem, jest pan zapisany.