Ojciec Natalki był polityczny — to prawda, ale aresztowali zwyczajnie, bo znaleźli u niego papiery, i wcale mu żadnych łańcuchów nie kładli.
Jak ta Mania dziwnie jakoś wszystko opowiada — jak bajkę! Po co kłamać, kiedy można zwyczajnie powiedzieć? — Władek strasznie tego nie lubi.
Rozdział piąty
Nareszcie Władek znalazł przyjaciela.
Siedział raz Władek na schodach z Abu. Nagle usłyszał, że ktoś idzie i gwiżdże.
„Łobuz jakiś” — pomyślał, bo mama mówiła, że gwiżdżą tylko łobuzy.
Chłopiec z paczką książek zatrzymał się zdyszany, położył książki na oknie, przykucnął i zaczął oglądać. Uśmiechał się zadowolony i znać było, że chce z Władkiem rozpocząć rozmowę, bo raz i drugi spojrzał na niego.
— Umiesz czytać? — zapytał wreszcie.
— Rozumie się — odpowiedział Władek.
— Widzisz, na tę książkę polowałem już od miesiąca!