Wszystko jedno, czy choroba nazywa się wąglik czy czarna krew, czy nazwać ją zarazą czy epidemią, czy mówić: żyjątka, bakterie, mikroby czy drobnoustroje.
Jeszcze tylko sześć lat niezmordowanej pracy i Pasteur powie: Oto 25 baranów szczepionych, a oto 25 baranów nieszczepionych. Widzicie? Biorę szprycę. Widzicie?
Przeciwnicy nie chcą, żeby się udało.
Mówią:
— Zmieszaj mocno płyn z żyjątkami, bo na dole jest więcej zarazków.
— Dobrze, mieszam, widzicie?
— Ale bierzesz za mało zarazy. Zrób to samo z krowami.
Pasteur wie, jaki będzie skutek. Jest pewien. Ale trzeba czekać cały miesiąc. Co będzie, jeśli próba niezupełnie się uda?
Ostatniej nocy przed próbą nie spał ani chwili.
Potem pani Pasteur napisała do dzieci: