Robotnik przy maszynie musi być ostrożny i uważny, bo może zepsuć, uderzyć się albo skaleczyć. Uczony w pracowni jest także robotnikiem i jeszcze bardziej musi się pilnować.
Nie wiemy, ile razy Pasteur skaleczył się i sparzył, ile razy przewrócił butelkę i wylał, ile razy postawił coś albo położył, a potem szukał. Ile razy był zmęczony i śpiący, a wtedy łatwo się pomylić.
Ale wiemy, że za lat 30 Pasteur będzie badał wściekłe psy. Z pyska wściekłego psa, który rzuca się i gryzie, będzie brał trującą ślinę. Ten straszny jad szalonego psa będzie zastrzykiwał myszom i królikom.
W pracowni swojej będzie gromadził chorą krew i mocz, i zgniłą ropę wrzodów.
Dużo razy powie mu żona:
— Bądź ostrożny. Uważaj. Tak bardzo boję się o ciebie.
A Pasteur odpowie:
— Bądź spokojna. Umiem obchodzić się z trucizną.
Pasteur był naprawdę uważny i ostrożny.