Paraliż. Może umrzeć. Tak umarła jego matka. Przyszedł atak paraliżu i koniec.
Pasteur jest zimny. Oczy zapadnięte. Ręka nieruchoma. Czy obudzi się jeszcze?
Straszny to był tydzień.
Dziwili się doktorzy, że żyje jeszcze.
Ale nagle nastąpiła poprawa. Usnął spokojnie. Oprzytomniał. Będzie żył.
Co będzie w nocy? Co będzie rano? Pani Pasteur i doktor Godélier (Godelje) są ciągle przy chorym. W nocy czuwają uczniowie: Raulin, Deville, Gernez, Didon, Bertin, Lamy, Duclaux (Diklo).
Potrzebny mu jest spokój. Ale Pasteur jest nieposłuszny. Dyktuje nową książkę o jedwabnikach. Boi się, że nie zdąży.
Potrzebny mu jest spokój. Ale Pasteur układa plany nowej pracy.
Upłynął miesiąc. Wstał z łóżka. Zaczyna czytać. Sam już czyta.
Jeszcze miesiąc. Jest mu już lepiej. Porusza ręką. Sam chodzi.