— Więc gramy dalej. Po pięć, po dziesięć?

Grali dalej. Pociąg zatrzymał się na stacji Mason. Już był wieczór, więc nikogo nie wypuszczali z wagonów.

Gdy pociąg ruszył w dalszą drogę, z jednego wagonu ozwał się głos tak potężny, jakby chciał przygłuszyć turkot pociągu. Jakiś żołnierz z Gór Kasperskich w nabożnym nastroju o tej wieczornej godzinie straszliwym rykiem opiewał cichą noc, spływającą na węgierskie równiny.

Gute Nacht! Gute Nacht!

Allen Müden sei’s gebracht.

Neigt der Tag stille zur Ende,

Ruhen alle fleiss’gen Hände,

Bis der Morgen ist erwacht.

Gute Nacht! Gute Nacht!

Halt Maul, du Elender! — przerwał ktoś sentymentalnemu śpiewakowi i śpiewak zamilkł. Odciągnęli go od okna.