W tej chwili żołnierze grzecznie i ładnie siedzieli w kucki jeden przy drugim nad wykopanymi rowami jak jaskółki na drutach telegraficznych, kiedy jesienią wybierają się w podróż do dalekiej Afryki.

Białe kolana sterczały ze spuszczonych spodni, każdy żołnierz miał pas rzemienny przerzucony przez kark, jakby się chciał powiesić i tylko czekał na rozkaz.

I w tym widać było żelazną dyscyplinę wojskową, organizację.

Na lewym skrzydle siedział Szwejk, który przyplątał się tu także i z wielkim zainteresowaniem odczytywał kawałek papieru, wyrwanego z jakiejś powieści Różeny Jasenskiej:

... tejszym pensjonacie, niestety, damy

em nieokreślone, naprawdę zapewne więcej

tkie przeważnie zamknięte koło

ały menu do swoich pokojów albo też

charakterystycznej zabawie. A jeśli czasem i

człowiek, to tylko próżne tęsknoty budz