dionizos1 się wiesza

teraz to mnie zajebiesz albo cię oszukam

dionizos zawiązuje na futrynie sznurek i oblizuje wargi

klękam i sączę bardzo obcy język

tej rozpusty bez rozumu nie zniosę puszczam

ostatecznie dionizos wiesza się

kręgosłup ucieka ze mnie szeregiem pereł zakładam

że sztywny płaszcz logiki a ja mięknę przed uderzeniami propagandy

twój język i moja ręka — z nasienia — chrzan

szara skóra świtu ja świdruję cię wzrokiem pusto