latania — wypowiem to jasno i prosto —
jak pęk granatów myśl rzucę
a ta — jak bunkier wiadomością radosną
wybuchnie i runą tłumy w ramiona wieczystym obłędom
i w wieczystym tańcu — na scenie pozostanie
smutny samotnie brzęczący łańcuch”
dobrze nic nie będę rzucać mięsa
na rynek kartek na przemiał głowy na tory serca na pożarcie panzernym brykietom ognia
jestem umiarkowany jak ubek i jak ubikacja wierny przesądom
mój język zostanie pokaleczony będę owijał głową bandażem elastycznym