jest jak w piekle pieniądze tracą sens

ich dużo mają w głowach zastygłe ropą bandaże myśli bele godzin stosy kartek

piekące nieobecności curriculum vitae

tak tak

układanie godzin splecionych w sztywne bele zakończyło się pomyślnie

dar został przyjęty w maszynopisach

długie godziny kłuto igłami cięto skalpelami

najwyższe izby badały kołnierze zakładki szwy

wszy wybito grypsy wyłowiono haczyki posłano do dezynfekcji

ręce odcięto i wyrzucono