jak cztery skrzydła ważki jak krzyk

z mydła o wielki wóz meblowy

a nieruchomy nad i pod wodą z mózgu i heblowanych desek ścian

deseń płaskich łbów gwoździ programu — stłuc ten tłum

na cierpkie jabłko i grys srebrzonego szkła

beze mnie — tylko ćwiartki mnie w gardle

kineret2

w tej gramatyce nie powstaną i nie porwą strumienie zdań

jordan wyssany przez pola i kratownice palm daktylowych

nudny jak pociąg podmiejski do spermy