(wraca wraca)

namalowałem twarz i powiesiłem na firance

kilka kolejnych żałośnie małych gestów tkaniny zlepiające się

płacz rozmazujący szminki pudry cienie

ciemne cienie pod oczyma i cienkie smużki znaczące dość dużo

drogę kropli do morza

niżej niżej martwego mojego (po zamknięciu oczu płód w pełnym słońcu!)

4

uwaga dużo krwi wyrzuconych spojrzeń i wyrzutych1 żółcią ostrzegawczą zębów

zupy w proszku szok pourazowy kroplówka