przecież nie jest z nami tak źle

będziemy kręcić korbą młynka kobrą będziemy fletem świdrować czyjeś zdumione oczy

zachwycimy się czystym tonem prostych i prostopadłych na ziemię kolumn

zarzucimy się kalumniami na szyję

zawiśniemy snem nad podłogą

zakrzyczymy płótno pełną garścią czarnej farby

nie będziemy oszczędzać niczego sobie nie oszczędzimy

kobiety będą nas kochać

odpowiemy im w słowach złożonych

grubą czcionką