Trzeba mi było mego Piritoja zoczyć73,

Jak go ów barbarzyńca potworom straszliwym

Wydał, które sam karmi ludzkim mięsem żywym.

Mnie spętanego wtrącił w jaskinię posępną,

Bliską królestwa cieniów, mroczną, niedostępną.

W pół roku bogi na mnie nareszcie wejrzały:

Zdołałem zmylić oczy, które strzec mnie miały.

Na podłym wrogu krzywdym wszystkie pomścił krwawo;

Sam dla swoich potworów stał się godną strawą:

I kiedy, wolny, kroki wraz pędzę chyżemi74