Zali77 Fedra, niepomna na nic, oszalała,
Samą siebie oskarżać i zgubić by chciała?
Co król rzeknie? Bogowie! Ileż męki, sromu78,
Miłość zdradnym swym tchnieniem zażegła w tym domu!
Ja sam płonący ogniem, który po sto razy
Depce zuchwale ojca surowe zakazy...!
Najstraszniejsze przeczucie duszę moją nęka:
Lecz cóż wreszcie: i czegóż niewinność się lęka?
Idźmy: trzeba próbować, przez jakie starania
Zdołam w ojcowskim sercu wzbudzić czulsze drgania.