Przewrotny! Ha, widziałem, jak zbladły mu lica:
Jak mimo woli zadrżał na widok rodzica;
Oczy jego zaledwie że radość jawiły,
Chłodne uściski czułość mą lodem zmroziły.
Ale czy ta występna miłość, którą pała,
Poprzednio już, w Atenach, objawić się śmiała?
ENONA
Panie, przypomnij sobie skargi swojej żony:
Źródło ich tkwiło w owej miłości szalonej.