Nie trzeba było, kiedyś uchodził, w jej dłoni

Zostawiać tej, co oto cię oskarża, broni;

Lub też, by dopełniła się wszelka sromota,

Trzeba ją było zbawić mowy i żywota.

HIPOLIT

Kłamstwem tym najczarniejszym słusznie oburzony,

W pełnym wyznaniu szukać winien bym obrony:

Lecz chcę szanować sekret, co ciebie dotyka.

Uznaj przyczynę, która usta mi zamyka,

Ojcze, i próżnych zgryzot nie chcąc mnożyć sobie,