Nigdym się krwi niegodny nie okazał onej;

Roztropny Pitej, gdym był dzieckiem jeszcze słabem,

Raczył mą młodość krasić swych nauk powabem.

Nie chcę w własnym świadectwie szukać zbytniej chwały;

Lecz jeśli jaką cnotę bogi mi przyznały,

Mniemam, panie, iż właśnie imię moje sławią

Za wstręt do zbrodni, którą dzisiaj mnie plugawią.

Z tego słynie Hipolit w całym greckim kraju:

Aż do srogościm przywiódł czystość obyczaju;

Czucia me nieugięte wiadome są w świecie.