Odszedł. Jakaż wieść moje ugodziła uszy?

Jakiż żar, źle zdławiony, ocknął się w mej duszy?

Jakiż piorun, o nieba! Jaka wieść złowroga!

Biegłam ratować mego najmilszego wroga

I przemocą wydarłszy się z ramion Enony,

Szłam, gdzie mnie głos wyrzutu pędził niezwalczony:

Kto wie, co byłam zdolna w tej chwili uczynić?

Samą siebie umiałabym może obwinić;

I gdyby mi wzruszenie głosu nie odjęło,

Strasznej pokuty może bym spełniła dzieło.