I, na równi z innymi pojmawszy cię w sidła,

Zmusiła, abyś winne jej palił kadzidła?

Czyliżbyś kochał, panie?

HIPOLIT

Coś rzec się ośmielił?

Ty, coś, od lat najmłodszych, myśl mą każdą dzielił,

Ty możesz żądać, abym zaparł się niegodnie

Uczuć serca, co słabość ma sobie za zbrodnię?

Nie dość, że Amazonka, matka, z swoim mlekiem,

Wszczepiła mi tę dumę rosnącą wraz z wiekiem;