Bladość śmierci na licu jej już się rozlała.

Sprzed oczu jej sromotnie z gniewem wypędzona,

W otchłań morską rzuciła się biedna Enona.

Co przyczyną niełaski, nie pytać umarłej:

Już fale ją na zawsze ziemi tej wydarły.

TEZEUSZ

Co słyszę?

PANOPE

Zgon jej ulgi nie przyniósł królowej;

Raz po razu100 jak gdyby szał chwyta ją nowy.