Gdyby nawet ma duma ulec miała klęsce,

Godziż mi się18 Arycję przyjąć za zwycięzcę?

Czyż mogłyby zapomnieć me zbłąkane zmysły

O strasznych groźbach, jakie nad nami zawiały?

Ojciec jej nienawidzi; niezłomną ustawą

Odjął jej macierzyństwa przyrodzone prawo:

Lęka się snać odrośli tej rasy zbrodniczej;

Wraz z nią, ród cały pogrześć w niepamięci życzy;

I, do zgonu trzymając ją w ciasnej niewoli,

Nigdy hymenu ogniów wzniecić nie pozwoli.