Wiesz, jak, słuchając, żalu pełen i boleści

Nagliłem nieraz, abyś skrócił swe powieści,

Szczęsny, gdybym w pamięci zdołał czyny owe

Zatrzeć, tak chlubnych dziejów niegodną połowę!

I jaż miałbym znów z siebie dziś dawać igrzysko?

Mnież17 mieliby bogowie pogrążyć tak nisko?

W mych nikczemnych wzdychaniach wzgardy tym godniejszy,

Że Tezeusza słabość dzieł jego nie zmniejszy,

Z mej zaś ręki dotychczas żadna bestia krwawa,

Poległszy, do wywczasów nie dała mi prawa!