Już w to serce nieznany jakiś chłód się wdziera;

Już przez mgłę gęstą jeno oko moje widzi

I niebo, i małżonka, który mną się brzydzi;

Już śmierć, co pasmo moich dni nieszczęsnych skraca,

Ziemi, którą kalałam, czystość dawną wraca.

PANOPE

Ona umiera, panie!

TEZEUSZ

O tak strasznym czynie

Czemuż wraz z nią i pamięć na wieki nie zginie!