2. miłość przemówiła pierwszy raz ze sceny francuskiej — nie zapominajmy wszakże iż poprzedził Racine’a Mizantrop Moliera, owo zdumiewające swą nowością arcydzieło; twórczość Moliera przyczyniła się niewątpliwie do tego, aby skierować Racine’a na drogę prostoty, prawdy i „odheroizowania” uczuć. [przypis tłumacza]

3. snadnie (daw.) — łatwo. [przypis edytorski]

4. supirant (z fr.) — wzdychacz. [przypis edytorski]

5. w scenie, którą zaledwie zniósłby dzisiejszy teatr — zdumiewającą bywa niekiedy śmiałość tego XVII-wiecznego „klasycznego” teatru! Niedawno, oglądając Tartufa, myślałem sobie, że gdyby ktoś dzisiaj przedstawił na scenie np. proboszcza w sutannie „zabierającego się” w podobny sposób do pani domu, sztuka taka, mimo całego liberalizmu, socjalizmu, bolszewizmu etc. naszej epoki byłaby niemożebna do wystawienia. A Molier ją wystawił, prawda iż po paroletniej walce, ale pod egidą nabożnego króla, w epoce dewocji i inkwizycji! Napoleon, który nie był bigotem, mawiał, iż rad jest, że sztuka ta już znalazła się na scenie, gdyż on na wystawienie jej nigdy by nie był zezwolił. [przypis tłumacza]

6. Pójdź zaprzysiąc mi wiarę; reszty czas dokonaVient m’engager ta foi; le temps fera le reste. [przypis tłumacza]

7. napisana w 1669 tragedia „Brytanikus” — pomiędzy Andromaką a Brytanikiem wystawił jeszcze Racine doskonałą komedię pt. Pieniacze, o temacie zaczerpniętym z własnych doświadczeń sądowych. [przypis tłumacza]

8. Wszystkie hamulce (...) tutaj pękają — brutalność tę, kryjącą się pod szlachetnym wysłowieniem Racinowego teatru, podchwycił doskonale Claude Farrère, w epizodzie powieści swojej l’Homme qui assasina, również rozgrywającej się w Konstantynopolu. Występuje tam pewien Polak, „książę” Cernuwicz, „mający w rodzie pięciu królów”, sekretarz ambasady rosyjskiej. Polak ten, bardzo ciemna figura, okazuje się wielkim znawcą i entuzjastą Racine’a. Cernuwicz, pragnąc uwydatnić Francuzowi istotnego ducha tego poety, streszcza mu Bajaseta, transponując akcję i język na epizod ze świata paryskich sutenerów (aboule le pognon, on causera ensuite etc.). Nawiasem mówiąc, ten szubrawy Polaczek-obieżyświat, zapoznający Francuza z pięknościami klasycznymi i posiadający lepiej od niego argot paryskiej ulicy, jakiś to prawdziwy typ! Przypominam sobie, jak raz, przejeżdżając przez Wiedeń, byłem na świeżej operetce Csardasz-fürstin. Otóż kiedy w patetycznym zakończeniu I aktu, piękna śpiewaczka tinglowa, Sylva Varescu, żegna się na wieki z młodym księciem, którego odrywa od niej familijna „racja stanu”, nie mogłem oprzeć się wzruszeniu, do którego jak gdyby się mieszały jakieś inne, mętne podźwięki. Naraz olśniony wykrzyknąłem w duchu: „ależ to Berenice Racine’a!”. Istotnie, analogia sytuacji i tonu zadziwiająca. Nie znaczy to, aby autor libretta aż tak daleko szukał natchnienia do swego utworu; znaczy tylko, że gdziekolwiek miłość przemawia ze sceny szczerym akcentem, tam bezwiednie wkracza na terytorium Racine’a. [przypis tłumacza]

9. odgryzał się bardzo ostro (...) — oto przykład zuchwalstwa, jakim po Andromace odpalił krytyki dwóch wielkich panów, hr. d’Olonne i księcia de Créqui: La vraisemblance est choquée en ta pièce,/ Si l’on en croit et d’Olonne et Créqui:/ Créqui dit que Pyrrhus aime trop sa maitresse,/ D’Olonne qu’ Andromaque aime trop son mari. Otóż, ks. de Créqui uchodził za człowieka o gustach raczej... męskich, hrabiego zaś d’Olonne żona zdradzała jawnie, jak to mówią, „na funty”. [przypis tłumacza]

10. Księżna de Bouillon (...) wykupiła wszystkie loże w jednym i drugim teatrze — wyznaję, iż, mimo wszystko, zachwycają mnie te zacięte walki, jakie toczą się we Francji około każdej indywidualności kruszącej dawne tradycje. Podobna walka toczyła się o Cyda, o Szkołę żon Moliera; później Hernani Wiktora Hugo przez trzydzieści przedstawień z rzędu będzie wzniecał tumult dlatego głównie, iż poeta ośmielił się w nim naruszyć średniówkę aleksandrynu. Nieraz myślałem, iż gdyby we Francji pojawił się utwór tak rewolucyjny artystycznie i ideowo jak Wesele albo Wyzwolenie, trzeba by mu przebyć lata całe walki; podczas gdy u nas Wyspiański zdobył w tydzień szańce, przez nikogo zresztą niebronione. Obawiam się, iż ta łatwość, podobnie jak niegdyś owa sławiona nasza „tolerancja religijna”, płynie ze wspólnego źródła głębokiej obojętności... [przypis tłumacza]

11. panna du Parc, przedmiot namiętnej miłości poety (...) zmarła — wedle relacji współczesnego świadka, Racine szedł za pogrzebem, płacząc, na wpół przytomny. [przypis tłumacza]