Czyż w twym sercu jej słodycz nigdy nie zagości?

Wiecznie pragniesz swym dzikim skrupułem się rządzić?

Krocząc w ślad Herkulesa, czyż można pobłądzić?

Któż w obliczu Wenery został nieugięty?

Ty sam gdzieżbyś był, panie, ty, wróg jej zawzięty,

Gdyby dumna Antiopa wzbraniała się zawsze

Tezejowi swe czucia objawić łaskawsze?

Po cóż się tak nieść górnie, młody przyjacielu?

Przyznaj, wszystko się zmienia: i od dni niewielu

Mniej często widać ciebie, jak dumny i śmiały