Memu nienazwanemu jam święciła bogu...

Unikałam go wszędzie. Ha! Srom36 płoni lica:

Oczy me dostrzegały go w kształtach rodzica!

Wreszcie, me ognie przeciw sobie się zwróciły:

Aby go prześladować, znalazłam dość siły.

By oddalić od siebie przedmiot nazbyt drogi.

Udawałam nienawiść macochy złowrogiej:

Zażądałam wygnania; a próśb mych wytrwałość

Zwyciężyła i prawo, i ojcowską żałość.

Odetchnęłam, Enono; od owej godziny