Nie iżbym, hołd oddając zalecie tak słabej,

Wielbiła w nim jedynie piękności powaby,

Dary, które nań zsyła przyroda łaskawa,

Którymi on sam gardzi, wyższe roszcząc prawa;

Kocham i cenię inne w nim zgoła świetności:

Cnoty ojca, lecz wolne od jego słabości;

Lubię, wyznaję, serca tę hardość wspaniałą,

Co nigdy się miłosnym więzom nie poddało.

Fedra Tezeja hołdem szczyci się daremnie:

Co do mnie, jam dumniejsza i wstręt budzi we mnie