Wiesz, od czasu ich śmierci, jak baczna opieka

Od wdzięków mych oddalić chce każdego Greka

Z obawy, aby z siostry miłosnych płomieni

Nie powstał kiedyś mściciel braci smętnych cieni.

Lecz wiadomo ci również, z jaką wzgardą w oku

Znosiłam brzemię tego twardego wyroku;

Wiesz, że miłości z dawna oporna ma dusza

Wdzięczność jedynie mogła czuć dla Tezeusza

Za przeszkody, co moim zamysłom sprzyjały.

Ach, wówczas syna jego me oczy nie znały!