Nazbyt płochej hardości przykład żałośliwy;

Ja, co przeciw miłości władztwu zbuntowany

Długo lżyłem szyderstwem moc jej i kajdany;

Co, na rozbitków biednych zbladłe patrząc lice,

Z suchegom lądu śledził57 srogie nawałnice,

Dzisiaj, prawa wspólnego losom na łup zdany,

Ku jakimż burzom pędzę, podróżnik zbłąkany!

Jedna chwila skruszyła mą dumę zuchwałą:

To serce, wprzód tak pyszne, wreszcie się poddało.

Od pół roku już, wstydu pełen i rozpaczy,