Skoro Tezeusz wstąpił w to smutne mieszkanie,
Próżno czekać, by wrócił go nam Bóg życzliwy:
Nie popuści ofiary swej Acheron chciwy.
Co mówię? On nie umarł, skoro żyw jest w tobie;
Wciąż przed mymi oczyma stoi w każdej dobie;
Widzę go, mówię... serce... co się ze mną dzieje...
Żar, jaki w moim łonie... panie... ja szaleję!
HIPOLIT
Oto przykład miłości twej, pani, niezłomnej:
Chociaż zmarły, Tezeusz twym oczom przytomny;