267. z niewiela (daw.) — dziś: z niewielkiej ilości. [przypis edytorski]

268. szeląg — dawna drobna moneta polska; tu przen.: miedziak, grosz. [przypis edytorski]

269. Pausylipa (wł. Posillipo, z gr. Pausilypon) — nadmorskie przedmieście Neapolu, dawne miejsce wypoczynku bogatych starożytnych Rzymian. [przypis edytorski]

270. Berberia — tak niegdyś nazywano kraje północno-zachodniej Afryki. [przypis tłumacza]

271. Tutaj więc korzystne jest dla rządu tyrańskiego, że działa na dalekie przestrzenie (...) zwiększa swą siłę na odległość, tak jak dźwignia — To nie sprzeciwia się temu, co powiedziałem przedtem (księga II, rozdz. IX) o złych stronach państw wielkich. Tam chodziło bowiem o władzę rządu nad swymi członkami, a tutaj idzie o siłę jego przeciwko poddanym. Rozrzucani członkowie służą mu za punkty oparcia do działania na odległość wobec narodu, nie ma jednak żadnego punktu oparcia, by działać wprost na swoich członków. W jednym więc wypadku długość dźwigni powoduje jej słabość, w drugim zaś wypadku siłę. [przypis autorski]

272. Poddani chwalą spokój publiczny, obywatele wolność jednostek — poddani w monarchiach, obywatele w republikach. [przypis tłumacza]

273. Przy równości wszystkich innych rzeczy ten rząd jest nieomylnie najlepszy, pod którym (...) obywatele gęściej kraj zaludniają i więcej się mnożą — należy według tej samej zasady oceniać wieki, które zasługują na pierwszeństwo pod względem pomyślności rodzaju ludzkiego. Zanadto podziwiano te, w których widziano rozkwit literatury i sztuk, nie przenikając ukrytego celu ich kultury, nie zastanawiając się nad jej fatalnymi następstwami: Idque apud imperitos humanitas vocabatur, quum pars servitutis esset [łac.: Niebaczność zwała to kulturą, co było częścią niewoli (Tacyt, Życie Agrykoli, XXI; przyp. tłum.]. Czyż nigdy nie dostrzeżemy w zdaniach książek pospolitego interesu, który każe autorom przemawiać? Nie, cokolwiek by mówili, nie jest prawdą, by w kraju, który mimo swego blasku wyludnia się, wszystko było dobrze i nie wystarcza, by jakiś poeta miał sto tysięcy liwrów renty, by jego wiek był najlepszy ze wszystkich. Nie tyle trzeba patrzeć na pozorną wygodę i spokój naczelników, jak na dobrobyt całych narodów, a przede wszystkim państw najliczniejszych. Grad dotknie kilka kantonów, lecz rzadko wywoła głód. Bunty, wojny domowe bardzo przestraszają naczelników, nie stwarzają jednak prawdziwych nieszczęść dla narodów, które mogą nawet odpocząć, gdy równocześnie wiedzie się spory o to, kto je będzie tyranizował. Ich pomyślność i rzeczywiste klęski rodzą się z ich stałego stanu; gdy jarzmo wszystko przygniata, wówczas zamiera wszystko; wówczas to naczelnicy, swobodnie je niszcząc, ubi solitudinem faciunt, pecem appellant [łac.: gdy pustynię zrobią, pokojem zowią (Tacyt, Życie Agrykoli, XXX; przyp. tłum.]. Gdy kłótnie możnych wstrząsały królestwem Francji i gdy koadiutor Paryża kładł do kieszeni sztylet, idąc do parlamentu, nie przeszkadzało to licznemu narodowi francuskiemu żyć szczęśliwie w rzetelnym i wolnym dostatku. Niegdyś Grecja kwitła wśród najbardziej okrutnych wojen; krew lała się strumieniem, a kraj cały był zapełniony ludźmi. Zdawało się — mówi Makiawel — że wśród mordów, proskrypcji, wojen domowych, republika nasza, dzięki nim, stała się potężniejsza: cnota obywateli, ich obyczaje, niezależność, więcej zdziałały dla jej wzmocnienia, niż mogły zrobić wszystkie te niezgody dla jej osłabienia. Pewien niepokój dodaje duszom energii, a nie tyle pokój, ile wolność naprawdę stwarza pomyślność gatunku. [gdy koadiutor Paryża kładł do kieszeni sztylet, idąc do parlamentu: kardynał de Retz (1613–1679), biskup-koadiutor Paryża, odegrał wybitną rolę w zamieszkach Frondy; nie wystarcza, by jakiś poeta miał sto tysięcy liwrów renty, by jego wiek był najlepszy ze wszystkich: przypuszczalnie wycieczka przeciw Wolterowi; przyp. tłum.]. [przypis autorski]

274. Oto wada nierozłączna i nie do uniknięcia, która od samych narodzin ciała politycznego zmierza bez przerwy do zniszczenia go, tak samo jak starość i śmierć niszczą w końcu ciało ludzkie — pesymizm determinizmu. W dalszym ciągu jednak (księga III, rozdz. XVIII) podaje Russo środki, mogące państwo uchronić przed upadkiem, a przynajmniej upadek ten opóźnić. Porównaj także ustęp drugi rozdz. XI, księgi III. [przypis tłumacza]

275. Rząd ścieśnia się, gdy przechodzi z wielkiej liczby do małej, to znaczy z demokracji do arystokracji, a z arystokracji do formy królewskiej. Taka jest jego naturalna skłonność — Powolne tworzenie się i rozwój republiki Wenecji na jej lagunach daje dobry przykład tego następstwa; i bardzo jest dziwne, że od przeszło tysiąca dwustu lat Wenecjanie wydają się być dopiero w drugiej fazie, którą rozpoczął Serrar di consiglio w 1198 r. Co się tyczy dawnych książąt, jakich im narzucają, i cokolwiek by mówił o nich Squittinio della liberia veneta, udowodnione jest, że wcale nie byli ich zwierzchnikami. [Serrar del maggior Consiglio (wł.: Zamknięcie Wielkiej Rady): tak nazywała się ustawa wydana za panowania doży Pietra Gradenigo w 1297 r. (datę Russo podaje błędnie), która stanowiła fundament arystokratycznego ustroju Wenecji. Przepisywała ona, że na przyszłość członkami Wielkiej Rady, będącej właściwym piastunem władzy zwierzchniczej, mogą być tylko ci, co w ciągu czterech ostatnich lat należeli już do niej, tudzież ich potomkowie. Równocześnie uniezależniała ta ustawa zupełnie sposób obsadzania miejsc w Radzie od ludu. Squittinio della liberia veneta: tytuł anonimowej pracy, ogłoszonej w 1612 r. dla uzasadnienia rzekomych praw cesarzy do Wenecji; przyp. tłum.]

Z pewnością przeciwstawią mi republikę rzymską, której rozwój, powiedzą, szedł odwrotną drogą, przechodząc od monarchii do arystokracji i od arystokracji do demokracji. Daleki jestem od myślenia w ten sposób.