Pierwsze urządzenie Romulusa było rządem mieszanym, który prędko zwyrodniał w despotyzm. Z powodu szczególnych przyczyn państwo zginęło przed czasem, tak jak umiera noworodek, zanim osiągnie wiek człowieka. Wygnanie Tarkwiniuszów było prawdziwą epoką narodzin republiki. Lecz nie od razu przybrała ona stałą formę, zrobiono bowiem tylko połowę dzieła, nie znosząc patrycjatu. W ten sposób bowiem arystokracja dziedziczna, będąca najgorszym z zarządów legalnych, pozostała w konflikcie z demokracją, i ciągle niepewna i chwiejna forma rządu ustaliła się dopiero, jak tego dowiódł Makiawel, w chwili ustanowienia trybunów; wówczas dopiero powstał prawdziwy rząd i prawdziwa demokracja. Istotnie naród wówczas nie tylko był zwierzchnikiem, lecz był także urzędnikiem i sędzią; senat był jedynie urzędem podwładnym dla miarkowania i ześrodkowywania rządu; a nawet sami konsulowie, chociaż patrycjusze, chociaż pierwsi urzędnicy, chociaż absolutni dowódcy na wojnie, byli w Rzymie jedynie przewodniczącymi narodu.

Odtąd ujrzano także, jak rząd zaczął chylić się w kierunku swej naturalnej skłonności i silnie dążyć ku arystokracji. Ponieważ patrycjat niejako zniósł samego siebie, arystokracja nie spoczywała już w ogóle patrycjuszów, tak jak to jest w Wenecji i w Genewie, lecz w kolegium senatu, złożonym z patrycjuszów i plebejuszów, a nawet w kolegium trybunów, gdy zaczęli uzurpować czynną władzę; słowa bowiem nie zmieniają rzeczy i gdy naród ma naczelników, co rządzą za niego, jakiebykolwiek nosili miano ci naczelnicy, zawsze to jest arystokracja.

Z nadużyć arystokracji zrodziły się wojny domowe i triumwirat. Sulla, Juliusz Cezar, August stali się faktycznie prawdziwymi monarchami; i w końcu, pod despotyzmem Tyberiusza, państwo się rozpadło. Historia rzymska nie zaprzecza więc mojej zasadzie: potwierdza ją.

276. ochlokracja (z gr.) — rządy tłumu; wynaturzona forma demokracji bezpośredniej, w której nie obowiązują zasady prawne ani nie występują struktury organizacyjne, zaś władzę sprawuje kierujący się zmiennymi emocjami tłum, ustawicznie ulegający wpływom demagogów. [przypis edytorski]

277. oligarchia (z gr.) — panowanie nielicznych; forma rządów cechująca się przywłaszczeniem suwerennej roli w państwie przez dość wąską, zamkniętą grupę ludzi, najczęściej wywodzących się z arystokracji lub warstwy bogatych, zbliżona rządów dyktatorskich. [przypis edytorski]

278. W ten sposób Grecy rozumieli to słowo „tyran”: dawali je zarówno dobrym, jak złym książętom, których władza nie była legalna — „Omnes enim et habentur et dicuntur tyranni, qui potestate utuntur perpetua in ea civitate, quae libertate usa est” (Korneliusz Nepos, Żywot Miltiadesa VIII) [łac.: Uważa się i nazywa tyranami tych wszystkich, którzy sprawują dożywotnią władzę w państwie niegdyś wolnym; przyp. tłum.]. Wprawdzie Arystoteles (Etyka nikomachejska, ks. VIII, rozdz. X) odróżnia tyrana od króla przez to, że pierwszy rządzi dla swojej własnej korzyści, drugi zaś jedynie dla korzyści poddanych, lecz — pomijając już, że na ogół wszyscy autorzy greccy używali słowa tyran w innym znaczeniu, jak to widać przede wszystkim z Hierona Ksenofonta — wynikałoby z rozróżnienia Arystotelesa, że od początku świata nie było jeszcze ani jednego króla. [Hieron: dialog Ksenofonta, w którym tyran syrakuzański Hieron rozprawia z poetą Simonidesem o położeniu tyranów i o sposobach zaskarbienia sobie przez nich miłości poddanych; przyp. tłum.]. [przypis autorski]

279. przesąd starożytności czyni je z dniem każdym bardziej szanownymi — z góry powzięte mniemanie, że co dawne, musi być dobre. [przypis tłumacza]

280. wszędzie tam, gdzie prawa, starzejąc się, słabną, istnieje dowód, że nie ma już władzy prawodawczej i że już państwo nie żyje — dopóki naród sprawuje władzę zwierzchniczą, państwo żyje. Gdy prawa przeszły w krew narodu, w jego obyczaj, państwo jest silne i zdrowe. Gdy prawa tracą na sile, przestają być przestrzegane, spójność narodu się osłabia i państwo choruje. Gdy naród nie zaradza temu, nie stanowi nowych praw w miejsce praw nieodpowiadających już potrzebom, nie stara się naprawić zła, władzę przywrócić prawom — sprzeniewierza się swej misji zwierzchnika. Zwierzchnik przestaje istnieć, a z nim i państwo. [przypis tłumacza]

281. prawa są tylko autentycznymi aktami woli powszechnej — to znaczy dokonanymi we właściwych formach, zabezpieczających zgodność z wolą powszechną uchwały, mającej ją przejawiać. [przypis tłumacza]

282. Poza jednak tymi zgromadzeniami, prawomocnymi przez samą swoją datę, każde zgromadzenie narodu, którego by nie zwołali upoważnieni do tego urzędnicy według przepisanych form, powinno być uważane za bezprawne... — zwierzchnik jest publiczną osobą prawną, może więc działać tylko w formach, jakie mu wyznacza prawo. Nie jest to sprzeczne z nieograniczonością władzy zwierzchnika, on sam bowiem te formy stanowi i może je zmieniać. Zawsze jednak musi ukonstytuować się według reguł, jakie wyznaczył samemu sobie. Obywatele zgromadzeni bez zachowania tych form byliby tylko tłumem ludzi i nie tworzyliby zwierzchnika. Wskazówka, którą Russo daje, by prawomocne były tylko zgromadzenia zbierające się w terminach oznaczonych z góry, względnie zgromadzenia zwoływane przez rząd, jest jedynie radą, podyktowaną względami na porządek, tudzież potrzebą zachowania dla rządu niezależności, jaką mieć musi dla należytego spełnienia swych zadań. Zwierzchnik oczywiście może inaczej unormować tę kwestię. [przypis tłumacza]