227. nie bierzcie za coś wartościowego przymierzy i traktatów — podobnie Mably odradza Polakom ufać traktatom, które wrogowie mogliby proponować, zanimby poczuli swą słabość, jak również gwarancjom ofiarowywanym przez przyjaciół. „Długie doświadczenie powinno było pouczyć całą Europę, że te akty, wystawiane z tyloma formalnościami, nie uśmierzają wcale namiętności. Jest to ogień ukryty pod popiołem — bójcie się nowego pożaru”. Przestrzega on przed wiarą w zasadę równowagi europejskiej, która rzekomo nie pozwoli na zgnębienie Polski: „Czyż Polska nie powinna się przestać łudzić, widząc, z jaką obojętnością Europa jest świadkiem jej nieszczęść?”... „Dopóki Polska nie będzie mogła przynieść żadnej korzyści swym sprzymierzeńcom, jakże spodziewa się, że będą tak szlachetni, by poświęcali się dla jej interesów?”. Trzeba powrócić do wielkiej zasady, że naród, który nie utrzymuje się własnymi siłami, nie utrzyma się trwale siłami swych sojuszników. Mimo to jednak Mably radzi konfederatom rozwinąć silną akcję dyplomatyczną w całej Europie dla uzyskania poparcia państw i przygotowania życzliwej mediacji. Trzeba wysłać posłów do papieża, Anglii, Danii, Szwecji, Hiszpanii. Trzeba pozyskać Austrię perspektywą powołania na tron polski któregoś z arcyksiążąt. Mably, dawny dyplomata, aczkolwiek nie wierzy w zbawienność traktatów, nie bagatelizuje jednak znaczenia stosunków międzynarodowych dla Polski. Nie tylko radzi konfederatom nawiązanie ich, ale nawet byłby za stworzeniem osobnej Rady Spraw Zagranicznych przy przyszłym rządzie Polski. [przypis redakcyjny]

228. seraj — pałac władcy muzułmańskiego, mieszczący harem, czyli mieszkanie żon i nałożnic władcy. [przypis edytorski]

229. Porta Ottomańska a. Wysoka Porta (hist.) — rząd, dwór lub ogólnie państwo tureckie za panowania sułtanów; określenie stosowane szczególnie w kontekście dyplomatycznym. [przypis edytorski]

230. Układ ten [z Turcją] (...) wobec położenia, w jakim obecna wojna postawi prawdopodobnie Rosję, sądzę, że może wam wystarczyć na to, byście bezpiecznie przeprowadzili swe dzieło — i Mably radzi przede wszystkim starać się o współdziałanie Turcji. Rosjanie porwali się na rzeczy, które przechodzą ich siły. Nie mogą równocześnie walczyć z Polską i z Turcją. Ta wojna na dwa fronty musi ich wyczerpać i w końcu muszą odczuć własną słabość. Dlatego należy starać się przede wszystkim o to, by Turcja wytrwała, i samym nie należy przedwcześnie broni składać. Trzeba wojnę przewlekać jak najdłużej, uzbroić się w cierpliwość i odwagę. „Trzeba rozwinąć działalność wśród Turków i dodając im odwagi wobec ich pierwszych niepowodzeń, nie pozwolić im na przyjęcie haniebnego pokoju... Wasze zbawienie leży w wytrwałości Porty w podtrzymywaniu tej wojny”. [przypis redakcyjny]

231. knut (z ros.) — bicz, zbudowany z kilku splecionych ze sobą rzemieni przymocowanych do drewnianej rękojeści. [przypis edytorski]

232. poznają, jakimi to żołnierzami w obronie swych ognisk są ci ludzie pokoju, którzy nie umieją napadać na ogniska drugich i którzy zapomnieli wartości pieniądza — trzy następujące ustępy, aż do: „...żeby miała zdrajcę na czele rządu”, zostały opuszczone w pierwszym wydaniu na żądanie Wielhorskiego. Pojawiły się w druku dopiero w wydaniu z 1801 r. Wydawca zaznacza, że wziął je z rękopisu, należącego do Mirabeau. [przypis redakcyjny]

233. Co do sposobu rozpoczęcia dzieła, o które chodzi, nie mogę pogodzić się z tymi wszystkimi subtelnościami, jakie wam proponują — podobnie Mably przestrzega przed planami, które zmierzają do oszukania umysłów subtelnościami i podstępami. „Wiem, że przy pomocy kilku zręcznych wyrażeń czy zwrotów prawodawca może zamaskować ducha prawa, aby łatwiej je przyjęto; ale czyż można liczyć na prawo, które boi się ukazać? Wyłudzona w ten sposób zgoda nie przyniosłaby niczego dobrego”. Radzi działać na umysły przez wykazanie przyczyn nieszczęść, przez udowodnienie, że źródłem złego są wadliwe prawa, przez wytyczenie narodowi drogi, która mogłaby go doprowadzić do szczęścia. Przypuszcza, że może ogłoszenie jego traktatu poparłoby ten cel uświadomienia narodu. Z oburzeniem mówi o jakowymś projekcie, wysuniętym ze strony polskiej, aby uchwalać prawa tajne, znane jedynie rządzącym, a w kodeksach praw oznaczone tylko słowami: „stosownie do aktu złożonego w archiwum”. „Takie ciemne i tajemne postępowanie odpowiednie jest tylko dla prawodawcy, który chce wprowadzić tyranię”. [przypis redakcyjny]