*

15 maja

Drogi Ojczulku-Długonóżku!

Czy to się nazywają dobre maniery, kiedy ktoś siedzi w wagonie, patrząc wprost przed siebie i nie widząc nikogo?

Bardzo piękna dama, w bardzo pięknej aksamitnej sukni, weszła dzisiaj do wagonu i z wyrazem najdoskonalej lodowatej obojętności siedziała przez piętnaście minut, mając wzrok utkwiony w tablicę z ogłoszeniami. Nie wydaje mi się, aby było grzecznie ignorować wszystkich innych, jak gdyby się było jednak jedyną ważną osobą w przedziale. Traci się na tym w każdym razie bardzo wiele. Podczas kiedy owa dama pogrążona była w studiowaniu tablicy z ogłoszeniami, obserwowałam wagon pełen ciekawych istot ludzkich.

Gdyby pan mógł widzieć mnie, uczącą się pływać w basenie, miałby pan pewnie złudzenie pająka zawieszonego na nitce. Instruktorka przeciąga sznur przez kółko, umieszczone z tyłu mojego paska, i umocowuje sznur ten na haku wbitym w sufit. Zawsze bierze mnie strach, czy aby uwiązała sznur dość mocno, i dlatego jednym okiem oglądam się na hak, a drugim pływam. Przy tak podzielonej uwadze postępy moje nie są tak wielkie, jakie robiłabym w innych warunkach.

Ostatnio miewamy najprzeróżniejszą pogodę. Na przykład, kiedy zaczęłam pisać ten list, padał deszcz, a teraz świeci słońce. Idę z Sallie grać w tenisa — i, rozumie się, wieję z gimnastyki.

Tydzień później

Powinna byłam dawno już skończyć ten list, ale nie mogłam. Nie gniewa się pan — prawda, Ojczulku — że nie pisuję regularnie? Naprawdę lubię pisywać do pana; daje mi to takie czcigodne uczucie, że mam rodzinę.

Przyznać się panu do czegoś? Pan, Ojczulku, nie jest jedynym mężczyzną, do którego pisuję listy. Są jeszcze dwaj inni prócz pana! Otrzymywałam tej zimy piękne, długie listy od „panicza Jerry’ego”. (Koperty były adresowane na maszynie, aby Julia nie mogła poznać pisma). No, czy to słyszane rzeczy? Ale to nie wszystko. Co tydzień mniej więcej przychodzą z Princeton krótkie, gryzmolone liściki, najczęściej na żółtym papierze wyrwanym z notatników. Odpowiadam na wszystkie z iście handlową punktualnością. Widzi więc pan, że nie różnię się tak bardzo od innych dziewcząt; otrzymuję także pocztę!