Ach, tyle jest zmartwień na świecie!

*

17 maja

Drogi Ojczulku-Pająku!

Ten list będzie bardzo krótki, bo na sam widok pióra łapie mnie kurcz w palcach. Przez cały dzień — notowanie na wykładach, a przez cały wieczór — nieśmiertelna powieść; stanowczo za dużo pisania!

Zakończenie roku szkolnego za trzy tygodnie od przyszłej środy. Myślę, że mógłby pan przyjechać i poznać się ze mną — znienawidzę pana, jeżeli pan nie przyjedzie!

Julia zaprasza wuja Jervisa („panicza Jerry’ego”), jako należącego do jej rodziny, a Sallie — Jimmiego McBride’a, jako członka swojej; kogo ja mogę zaprosić?

Jedynie pana i panią Lippett, a na nią nie mam wcale ochoty. Proszę, niech pan przyjedzie.

Pańska, z przywiązaniem i kurczem pisarskim,

Aga