Ta nowa książka musi być skończona i wydrukowana! Przekona się pan, że będzie. Jeśli się czegoś bardzo gorąco pragnie, nie ustając w usiłowaniach osiągnięcia upragnionego celu, osiąga się go w końcu. Przez całe cztery lata pragnęłam i usiłowałam dostać list od pana — i jeszcze nie dałam za wygraną.

Dobranoc, Ojczulku ojczysty!

(„Ojczulku ojczysty!” — podoba się panu taka aliteracja271? Prawda, że ładnie brzmi?)

Całym sercem oddana panu

Aga

PS Zapomniałam opowiedzieć panu o nowinach folwarcznych. Niestety, są bardzo smutne. Niech pan nie czyta tego przypisku, jeśli nie chce pan narazić na szwank swojej wrażliwości.

Biedny stary bułanek zdechł. Tak osłabł, że nie mógł już żuć i musiano go zastrzelić.

Dziewięcioro kurcząt udusiła łasica czy kuna, a może po prostu szczur.

Jedna z krów zachorowała; musieliśmy sprowadzić do niej weterynarza z Bonnyrigg. Andrzej czuwał przy niej całą noc, żeby wlewać jej w gardło olej lniany i wódkę. Mamy jednak poważne przypuszczenia, że biedna chora jałosia272 dostała tylko olej lniany.

Sentymentalny Tommy (kot z sierścią mieniącą się jak szylkret273) zaginął; jest obawa, czy nie wpadł w zasadzkę.