Drogi Tatuńciu-Pająku!

Przypuśćmy, że basen do pływania będzie napełniony syropem cytrynowym. Czy osoba chcąca w nim pływać mogłaby utrzymać się na powierzchni, czy też poszłaby na dno?

Podano nam właśnie galaretkę cytrynową i wskutek tego powstała taka kwestia. Dyskutowałyśmy nad nią gorąco przez pół godziny i nie rozstrzygnęłyśmy jej ostatecznie. Sallie sądzi, że mogłaby się utrzymać, ja, przeciwnie, pewna jestem, że najlepszy na świecie pływak poszedłby na dno. Prawda, jakie to byłoby śmieszne utopić się w galaretce?

Jeszcze dwa inne zagadnienia poruszyły żywo nasz stół.

Pierwsze: jakiego kształtu są pokoje w ośmiokątnym budynku? Niektóre z dziewcząt utrzymują, że są czworoboczne. Ja jednak sądzę, że muszą być kształtu pieroga. Jakiego jest pan zdania o tym?

Drugie: wyobraźmy sobie, że mamy wielką, pustą kulę, zrobioną z tafli lustrzanej, i że ktoś siedzi wewnątrz niej. W jakim momencie przestałaby ona odbijać jego twarz i zaczęłaby odbijać jego plecy? Im więcej się myśli o tym zagadnieniu, tym trudniejsze staje się ono do rozwiązania.

Widzi pan, jakimi głęboko filozoficznymi rozważaniami zapełniamy nasze wolne chwile!

Czy pisałam już panu o przebiegu wyborów? Odbyły się one przed trzema tygodniami, żyjemy jednak tak szybko, że czas sprzed trzech tygodni jest już historią starożytną. Sallie została wybrana. Urządziłyśmy uroczysty pochód z pochodniami i transparentami, na których wypisane było: „Niech żyje Sallie McBride!”, oraz z orkiestrą składającą się z czternastu instrumentów (trzech harmonijek ustnych i jedenastu grzebieni).

Jesteśmy teraz bardzo ważnymi osobistościami na naszym roku. Oczywiście Julia i ja korzystamy z odbicia glorii148 Sallie. Mieszkać razem z prezydentką to nie lada zadanie społeczne.

Bonne nuit149, cher Ojczulku.