I sztuki Williama Szekspira146.

I język francuski.

Jeżeli to potrwa jeszcze kilka lat, stanę się zupełnie inteligentna.

Wolałabym raczej wybrać nauki ekonomiczne niż francuski, bałam się jednak, że o ile nie będę chodziła w dalszym ciągu na francuski, nauczycielka gotowa mnie ściąć — i tak zaledwie prześlizgnęłam się przez egzamin czerwcowy. Muszę jednak zaznaczyć na moje usprawiedliwienie, że moje przygotowanie do wyższych studiów nie było bardzo odpowiednie.

Mamy tu jedną z koleżanek na roku, która trzepie147 po francusku tak prędko jak rodowitym językiem. Wyjechała jako dziecko za granicę z rodzicami i spędziła trzy lata w szkole klasztornej we Francji. Może pan sobie wyobrazić, o ile wyprzedza nas wszystkie w tym punkcie — czasowniki nieregularne są dla niej zabawką. Szkoda, że moi rodzice nie podrzucili mnie do klasztoru francuskiego, kiedy byłam maleństwem, zamiast do Ochrony dla znajd. Ale nie, nie szkoda! Dobrze, że tego nie zrobili, bo może w takim razie nie poznałabym pana, Ojczulku. Wolę już znać pana niż język francuski.

Bądź zdrów, Tatuńciu. Muszę pójść teraz do Henryki Martin, aby podczas omawiania spraw chemii rzucić przygodnie kilka myśli w sprawie naszej nowej prezydentki.

Pańska rozpolitykowana

A. Abbott

*

17 października