Nigdy pan nie zgadnie, jaka mnie spotkała miła niespodzianka!

Państwo McBride zaprosili mnie, abym spędziła z nimi lato w ich wiejskiej siedzibie w Adirondack192. Należą do rodzaju klubu, urządzonego wśród lasów nad małym, ślicznym jeziorkiem. Każdy z członków klubu zajmuje własny domek z bali, ustawiony pomiędzy drzewami; wszyscy odbywają wspólne przejażdżki łodzią po jeziorku, dalekie spacery do innych letnisk, a raz na tydzień urządzają tańce w domu klubowym. Jimmie McBride ma gościć u siebie przez część lata jednego ze swoich kolegów z kolegium, więc nie zbraknie nam kawalerów do tańca.

Prawda, jak to było uprzejmie ze strony pani McBride, że mnie zaprosiła? Okazuje się, że polubiła mnie podczas mojej wizyty u nich na Boże Narodzenie. Proszę, niech mi pan wybaczy lakoniczność tego listu. Właściwie to wcale nie list, chciałam tylko, żeby pan wiedział, że już rozporządzono mną na lato.

Pańska, w jak najlepszym usposobieniu,

Aga

*

5 czerwca

Drogi Panie Smith!

Dostałam przed chwilą list od pańskiego sekretarza, który mi oznajmia, że pan nie życzy sobie, abym przyjmowała zaproszenie pani McBride i woli, abym to lato spędziła, podobnie jak poprzednie, w Wierzbinkach.

Dlaczego, Ojczulku? Dlaczego? Dlaczego?