*
Sobota
Zaczęłam pisać ten list przed wiekiem, ale nie miałam ani chwili czasu, aby go dokończyć.
Pamięta pan śliczną myśl Stevensona?
„Bezmiary cudów na tym pięknym świecie
Królewskim szczęściem darzą każde dziecię”
Bardzo słuszna myśl, prawda? Świat pełen jest szczęścia, wykwita ono wszędzie, cały sekret w tym, aby umieć wykorzystać to, co się ma pod ręką. Na wsi zwłaszcza tyle jest ciekawych, zajmujących rzeczy! Mogę chodzić po wszystkich polach i łąkach bez względu na to, czyją są one własnością, napawać się wszystkimi widokami, pluskać się w każdym strumyku i cieszyć się tym wszystkim tak samo zupełnie, jak gdyby należało wyłącznie do mnie, i... nie potrzebuję płacić za to żadnych podatków!
*
Niedziela wieczorem, około jedenastej; mam zażywać snu dla piękności cery, ale piłam na obiad czarną kawę i nie ma dla mnie snu piękności.
Dzisiaj z rana pani Semple oświadczyła panu Pendletonowi tonem bardzo stanowczym: